2sexy to be real!

Sexowne, erotyczne i apetyczne wpisy … ale ze smakiem!

Fotografia – Sztuka Piękna

grudzień 23rd, 2008

           Fotografia ślubna to często przede wszystkim postprocessing. Fotograf ślubny nie może obyć się bez współczesnego warsztatu, jaki wykorzystywany jest obecnie w branży fotograficznej. Fotografia ery analogowej była o wiele mniej skomplikowana, ale też dużo mniej spektakularna od wyników pracy współczesnego artysty. Mimo wszystko trzeba przyznać, że zdjęcia starych mistrzów budzą podziw. Tak więc istnieje cała rzesza przedstawicieli szkoły, gdzie fotograf ślubny kieruje się jeszcze zasadami starej analogowej fotografii.           Zdjęcia ślubne podlegają jednak prawom procesu rozwoju, jak każda współczesna dziedzina w świecie industrialnym. Z drugiej strony typ fotografa, jakiego zamawiamy do realizacji naszego zlecania, zależy od naszej wizji zdjęć ślubnych i samych siebie. Fotografia ślubna staje się w dużej mierze nie tylko wypadkową naszego smaku estetycznego i ogólnego wyrobienia artystycznego, ale też światopoglądu.         Być może nie istnieje więc coś takiego jak samoistna fotografia ślubna jako sztuka? Być może też mamy z czymś takim do czynienia jedynie oglądając zdjęcia ślubne na wystawie artystycznej poświęconej nowoczesnej lub minionej fotografii. Pozostaje oczywiście problemem: czy artysta może mieć swą własną tożsamość i utrzymać lub obronić swą wizję twórczości jako sztuki? Gdy widzimy fotografie ślubne starych mistrzów nie można mieć co do tego wątpliwości. Tu fotografia ślubna stała się wyrazem tożsamości artysty – fotografa, a jego zdjęcia z czasem kanonem sztuki współczesnej.           Wracamy tu do starej kantowskiej tematyki estetycznej z „Krytyki władzy sądzenia”. Czy gra intelektu i wyobraźni jest czymś całkowicie dowolnym w przypadku fenomenu artystycznego, jakim jest fotografia ślubna? Można powiedzieć: „mi podobają się te zdjęcia ślubne, a nie inne” lub „ten fotograf ślubny jest lepszy od tamtego”. Jednak czy wszystko podlega takiej relatywizacji? Przecież nie możemy powiedzieć np. „róże są brzydkie”, możemy powiedzieć: „nie podobają mi się róże”, ale chyba nikt nie weźmie nas wtedy na poważnie.      Sztuka, a więc i fotografia ślubna jest więc, jak słusznie zauważył Kant, pewnym procesem samej natury, który fotograf ślubny, jak każdy inny artysta, próbuje wyrazić w swym dziele sztuki. Stąd też postulat Kanta by przedstawiać dzieła sztuki, jako twory natury, których ta nie wyzwoliła z siebie dotychczas w naturalnym procesie ewolucji form i kształtów estetycznych. Mówiąc inaczej: fotograf ślubny wraz ze swoją twórczością zamkniętą w labiryncie pojęcia Sztuka Piękna jest jedynie kontynuatorem twórczości samej przyrody. Jednak na poziomie estetyki transcendentalnej dzieło artysty jest jedynie syntezą kształtów i form zamkniętych lub skopiowanych wtórnie na zdjęciach ślubnych. Same te syntezy zmysłowe podlegają jednak kategoryzacji w pojęciach intelektu, a następnie umysłu. Tak więc syntezy uzyskane na poziomie dzieła stworzonego przez fotografa, nie są dowolne. Artysta dąży do wyrażenia idei estetycznych i zarazem etycznych, które nie znalazły dotychczas wyrazu w naturalnych tworach przyrody.         Zdjęcia ślubne jedynie w optyce płaskiego subiektywizmu wydawać się mogą czymś dowolnym. Fotograf ślubny może być więc kimś skrajnie banalnym i pustym, a z drugiej, wyrazicielem idei etycznych. Fotografia rozwija się jednak koleinami zapotrzebowania odbiorców, w których „ja” znajduje adekwatne odbicie w wybranym typie reportażu ślubnego. Tak więc, fotograf staje się jednym z zawodów, którego intratność zależy niestety przede wszystkim od marketingowych zdolności jego samego jako przedsiębiorcy. Można powiedzieć, że fotografia ślubna z czasem nie wyraża już nic, a fotograf para się jedynie wykonywaniem lustrzanych odbić twarzy bez wyrazu, sytuacji bez treści i bez przeznaczenia.        Sam pomysł skopiowania mnie samego w mojej naturalnej oczywistości wydawać się musi już przedsięwzięciem obrazoburczym. Zdjęcia ślubne, kopie mnie samego, zarejestrowane przez fotograficznego rzemieślnika, są w gruncie rzeczy atakiem na całą sferę pojęć umysłu. Tu nie liczy się już estetyka czy etyka, tu ja sam staję się etyką i estetyką zawartą w formie mojej podmiotowości. W wymyślonych i wymyślnych pozach próbuję uchwycić to, co dawna fotografia ślubna wyrażała środkami mniej szalonymi i sztucznymi, lecz o całkowicie innej ekspresji estetycznej.        Naturalistyczny prymat personalistyczny w każdej dziedzinie sztuki stał się czymś ewidentnym, a fotograf jedynie płatnym rzemieślnikiem  wynajmowanym na godziny. Fotografia wraz ze swym nowym ekspansywnym personalizmem jest przykładem wykluczenia etyki i estetyki. Zdjęcia ślubne to proklamacja nowej, ulotnej na bieżąco estetyki nowego społeczeństwa. Istnieje jednakże jeszcze fotograf ślubny z prawdziwego zdarzenia, ta fotografia warta jest czasami wielkich pieniędzy. Bez póz i daremnych grymasów artysta przykuwa nas do magicznej twarzy panny młodej czy zamyślenia pana młodego. Tu widać prawdziwe uczestnictwo, zawarte jedynie na kartce papieru fotograficznego w nieśmiertelnych ideach ludzkiego umysłu i przeznaczeniu całej rzeczywistości. Twórca to jedynie przypadkowy geniusz, który w krótkich prześwitach prawdziwej rzeczywistości potrafi uchwycić ją na twarzach nowożeńców. Fotografia ślubna staje się tu sztuką, a zdjęcia ślubne ją wyrażające są nie tylko odwzorowaniem chwili, która ginie i przemija. Ale to wszystko nie istnieje dzięki nam czy akuratnie złożonemu zamówieniu w dziale zamówień firmy fotograficznej. Fotografia ślubna, fotograf ślubny czy zdjęcia ślubne to jedynie pojęcia wtórne, które nie posiadają w sobie żadnej większej siły kreacji czy przedstawiania.           Czy jednak artysta może i potrafi się w tym wszystkim odnaleźć? Rację ma tu z pewnością Dietrich von Hildebrand, że współczesność zniszczyła już każde dostępne sacrum (szczególnie religijne), a zapewne w ślad za tym poszła też fotografia ślubna i fotograf ślubny. Magia chwili istnieje więc niezależnie od nas i nie my ją wytwarzamy zamawiając zdjęcia ślubne. Tu też znajduje rozwiązanie problemu miejsca postprocessingu we współczesnej fotografii ślubnej. Z pewnością nie jest on w stanie wytworzyć żadnej nowej wartości, a jedynie może sprowadzić samą fotografię ślubną do poziomu najprostszego sztucznego obrazowania.          Jednak fotografia bez postprocessingu nie była by sobą, a fotograf ślubny prawdziwym artystą: rzeczy takie, jakie są z pewnością nie są takie, jakie być powinny i jakie zamierzała je przyroda. Fotograf ślubny tworzy więc coś, co uzupełnia zamiar przyrody, choć z pewnością fotografia ślubna do końca wyrazić go nigdy nie zdoła. Nie jesteśmy więc tak piękni, jak piękni być powinniśmy, a nasze piękno z pewnością lepiej wyraża i podkreśla wzniosłość i piękno chwil, w których uczestniczymy. Postprocessing jedynie udoskonala rzeczy i nas samych, samej doskonałości lub wartości stworzyć sam w żadnej mierze nie jest jednak w stanie.