2sexy to be real!

Sexowne, erotyczne i apetyczne wpisy … ale ze smakiem!

Po co komu neurolingwistyka?

grudzień 28th, 2008

Czym jest neurolingwistyka? Może czym jest neurolingwistyka dla mnie? NLP jest esencją. Esencją tego co najskuteczniejsze, ze świata perswazji, negocjacji, polityki, transu… Jest zbiorem narzędzi, które pomogą Ci być efektywniejszym i bardziej zadowolonym. Bo neurolingwistyka to jednocześnie wpływ jak również metamorfoza. Myślę, że wszystko to co jest efektywne, jest lub wkrótce będzie w NLP. No może bez Krav Magi ;) W jaki sposób powstało coś tak wydajego? Tu nie istnieje scenariusz tysięcy mylnych założeń, wznoszonych jedynie po to by jeszcze jedno nazwisko miało szansę zaistnieć na jakichś rubrykach. Programowanie Neurolingwistyczne (NLP – Neuro Linguistic Programming) powstało przez obserwację ludzi wybitnie błyskotliwych w swojej dyscyplinie. Jeśli ktoś robi rzeczy znacznie lepiej od innych, można by zastanowić się, gdzie jest jego tajemnica. Gdzie jest różnica, robiąca różnicę. Odnaleźć ją. Nauczać innych tych najważniejszych zachowań i oczekiwać, że również będą widocznie skuteczniejsi od innych. Takie było założenie. A najwspanialsze jest to, że okazało się to być prawdą. Jak dokładnie to wyglądało? Para ludzi John Grinder i Richard Bandler zaczęli szukać tej “różnicy robiącej różnicę” obserwując trzech najlepszych psychologów owego okresu w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej. Tamten okres to lata siedemdziesiąte. Owi najznakomitsi psychologowie to: Fritz Perls (autor terapii Gestalt), Virginia Satir (terapeutka rodzinna) i Milton Erickson (genialny hipnotyzer). A wspominany proces odnajdywania “różnic robiących różnice” nazywa się “modelowaniem”. Tak więc tworzono modele, a później uczono ich typowych śmiertelników, po czym okazywało się, że uzyskują oni sensacyjne efekty. Oczywiście samo “modelowanie” nie było takie błahe gdyż… Cóż, te rewelacyjne jednostki same posiadały własnych słuchaczy i same przekazywały im najistotniejszą wiedzę, mimo to studenci nie uzyskiwali już tak olśniewających efektów. Wniosek – oni sami nie wiedzieli co jest czynnikiem ich talentu, a to co za niego uważali było niepoprawne. W związku z tym Grinder i Bandler zdecydowali odrzucić szum wręczany słuchaczom i rozpocząć obserwowanie od początku – bez pomocy żadnych przekonań wybitnej jednostki. Mnie, a twierdzę tak z uwagi na obecny sukces neurolingwistyki, wydaje się, że dokonali tego doskonale. Opowiada się nawet zabawne historyjki o tym jak to Milton denerwował się na Bandlera, ponieważ nie był w stanie go wprowadzić w stan hipnotyczny. To ponieważ, że Bandler przywybał na spotkania już w stanie transu ;) Rzecz jasna Grindler i Bandler nie byli osamotnieni. W doświadczeniach wykorzystanych w pierwszej książce o neurolingwistyce “Struktura Magii cz.I” byli zaangażowani także inni, np. Robert Dilts (do dzisiaj jeden z najwybitniejszych trenerów neurolingwistyki). Miałem szansę postawienia Dilts’owi kilku pytań odnośnie zalążków NLP. Jak Robert Dilts stwierdził, na początku “Struktura Magii cz. I” miała 5-ciu twórców (także niego samego), później uległo to zmianie. Przy tym Robert zarzucił mnie tak ogromną ilością nazwisk, że stwierdziłem: “Dość dowiedziałem się na temat przeszłości NLP, teraz chcę zostać jej przyszłością”.