Czym jest neurolingwistyka? Może czym jest neurolingwistyka dla mnie? NLP jest esencją. Esencją tego co najskuteczniejsze, ze świata perswazji, negocjacji, polityki, transu… Jest zbiorem narzędzi, które pomogą Ci być efektywniejszym i bardziej zadowolonym. Bo neurolingwistyka to jednocześnie wpływ jak również metamorfoza. Myślę, że wszystko to co jest efektywne, jest lub wkrótce będzie w NLP. No może bez Krav Magi ;) W jaki sposób powstało coś tak wydajego? Tu nie istnieje scenariusz tysięcy mylnych założeń, wznoszonych jedynie po to by jeszcze jedno nazwisko miało szansę zaistnieć na jakichś rubrykach. Programowanie Neurolingwistyczne (NLP – Neuro Linguistic Programming) powstało przez obserwację ludzi wybitnie błyskotliwych w swojej dyscyplinie. Jeśli ktoś robi rzeczy znacznie lepiej od innych, można by zastanowić się, gdzie jest jego tajemnica. Gdzie jest różnica, robiąca różnicę. Odnaleźć ją. Nauczać innych tych najważniejszych zachowań i oczekiwać, że również będą widocznie skuteczniejsi od innych. Takie było założenie. A najwspanialsze jest to, że okazało się to być prawdą. Jak dokładnie to wyglądało? Para ludzi John Grinder i Richard Bandler zaczęli szukać tej “różnicy robiącej różnicę” obserwując trzech najlepszych psychologów owego okresu w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej. Tamten okres to lata siedemdziesiąte. Owi najznakomitsi psychologowie to: Fritz Perls (autor terapii Gestalt), Virginia Satir (terapeutka rodzinna) i Milton Erickson (genialny hipnotyzer). A wspominany proces odnajdywania “różnic robiących różnice” nazywa się “modelowaniem”. Tak więc tworzono modele, a później uczono ich typowych śmiertelników, po czym okazywało się, że uzyskują oni sensacyjne efekty. Oczywiście samo “modelowanie” nie było takie błahe gdyż… Cóż, te rewelacyjne jednostki same posiadały własnych słuchaczy i same przekazywały im najistotniejszą wiedzę, mimo to studenci nie uzyskiwali już tak olśniewających efektów. Wniosek – oni sami nie wiedzieli co jest czynnikiem ich talentu, a to co za niego uważali było niepoprawne. W związku z tym Grinder i Bandler zdecydowali odrzucić szum wręczany słuchaczom i rozpocząć obserwowanie od początku – bez pomocy żadnych przekonań wybitnej jednostki. Mnie, a twierdzę tak z uwagi na obecny sukces neurolingwistyki, wydaje się, że dokonali tego doskonale. Opowiada się nawet zabawne historyjki o tym jak to Milton denerwował się na Bandlera, ponieważ nie był w stanie go wprowadzić w stan hipnotyczny. To ponieważ, że Bandler przywybał na spotkania już w stanie transu ;) Rzecz jasna Grindler i Bandler nie byli osamotnieni. W doświadczeniach wykorzystanych w pierwszej książce o neurolingwistyce “Struktura Magii cz.I” byli zaangażowani także inni, np. Robert Dilts (do dzisiaj jeden z najwybitniejszych trenerów neurolingwistyki). Miałem szansę postawienia Dilts’owi kilku pytań odnośnie zalążków NLP. Jak Robert Dilts stwierdził, na początku “Struktura Magii cz. I” miała 5-ciu twórców (także niego samego), później uległo to zmianie. Przy tym Robert zarzucił mnie tak ogromną ilością nazwisk, że stwierdziłem: “Dość dowiedziałem się na temat przeszłości NLP, teraz chcę zostać jej przyszłością”.
