2sexy to be real!

Sexowne, erotyczne i apetyczne wpisy … ale ze smakiem!

Turcja – muzyka i film

wrzesień 10th, 2010

W tureckiej muzyce ludowej króluje saz, lutnia długoszyjkowa z progami o różnej liczbie strun. Instrument ten umożliwia bardzo zróżnicowany styl gry. Dla muzyki ludowej propagowanej przez TRT charakterystyczne były duże orkiestry. Jako akompaniujący instrument solowy saz wdaje się w skomplikowany dialog z wokalistą, a jego srebrzysty dźwięk ewokuje niepowtarzalny nastrój.

Sos me wyczerpuje oczywiście bogactwa tureckiej muzyki ludowej. Istnieje wiele innych jej odmian, z charakterystycznymi dla siebie instrumentami i tańcami. Na przedmieściach i w dzielnicach nędzy dużych miast zachodniej Turcji których nota bene na pewno nie odwiedzisz jadąc na wczasy w Turcji last minute, można usłyszeć wiejską muzykę ceremonialną, graną na zurna (rodzaj oboju) i daiml (bęben dwustronny) podczas każdego niemal wesela i uroczystego obrzezania. Zazwyczaj wykonują ją Cyganie, a jej donośność i potęga podkreślają wagę wydarzenia. Z muzyką wiążą się nieodłącznie tańce ludowe, wykonywane osobno przez grupy mężczyzn i kobiet. Do przyłączenia się zapraszani są także przyglądający się turyści.

Swój własny, oryginalny folklor stworzyli też tureccy Kurdowie. Władze długo nie chciały uznać odrębności ich kultury i uparcie klasyfikowały muzykę kurdyjską jako turecką. Kurdowie zdołali zachować tożsamość kulturową i etniczną w dużej mierze dzięki bardom (dengbey), znającym na pamięć setki pieśni o treści mitologicznej, historycznej, miłosnej i rozrywkowej, przechowywanych jedynie w tradycji ustnej, a także śpiewakom (stranbey) i gawędziarzom (cirokbey). Niestety, wielu z najwybitniejszych kurdyjskich bardów, na czele z Temo, żyje dziś na wygnaniu na północy Europy, i to pomimo znacznego złagodzenia w ostatnich latach zakazu występów i sprzedaży płyt dla artystów kurdyjskich.

Tradycja klasyczna Turecka muzyka miejska, wytwór klasycznej cywilizacji osmańskiej, dzieli się na trzy główne gatunki: muzykę religijną (sema), klasyczną (kasife lub sonat) i muzykę klubów nocnych (fasil). Łączą je reguły kompozycji znane jako maktim. Są to zasadniczo gatunki kameralne, w których zespoły stanowią w istocie luźny zbiór solistów, po kolei popisujących się improwizacjami (taksim) i swobodnie rozwijających główną linię melodyczną i rytmiczną.

Królujący w Turcji gatunek muzyki popularnej, arabesk, wywodzi się z tradycji ludowej, klasycznej i Jasi (żywiołowej muzyki miejskiej), choć, jak sama nazwa wskazuje, swą melodykę czerpie raczej ze źródeł arabskich niz tureckch. Nacjonaliści tureccy od zawsze starali się oczyścić rodzimą historię i kulturę z wszelkich naleciałości arabskich, ale dla większości ludzi arabesk pozostaje kwintesencją muzyki tureckiej.

Nie licząc dzieł Yilmaza Guneya, kino tureckie jest poza granicami kraju właściwie nieznane. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy, w opinii zachodnich krytyków, jest ściśle lokalna, hermetyczna tematyka filmów tureckich, poruszających problemy takie jak migracja ze wsi do miast czy zanik tradycyjnych stylów życia. Przeciętny europejczyk oczywiście może zobaczyć taki film jednak może to zrobić tylko w Turcji wybierając się na wczasy last minute all inclusive

O ile kino jako dziedzina sztuki narodziło się w Turcji dopiero czterdzieści lat temu, przemysł filmowy tego kraj u już od 75 lat produkuje niskobudżetowe melodramaty. Na przeszkodzie w rozwoju wszystkich właściwie gatunków filmowych stoją niedobory finansowe i techniczne. Reżyserzy i scenarzyści usiłujący poruszać tematy społeczne i polityczne zawsze musieli zmagać się z bardziej lub mniej dokuczliwą cenzurą państwową, co skłaniało ich często do ukazywania życia codziennego z nutą liryzmu lub alegorycznie.

Historia kina w Turcji zaczyna się w 1897 r., kiedy Sigmtind Weinberg, właściciel kawiarni w Stambule, zorganizował pierwszy w mieście publiczny pokaz filmowy. W czasie I wojny światowej nową sztuką po raz pierwszy zainteresowały się władze i doceniwszy jej wartość propagandową, zorganizowały w wojsku ekipy filmowe do kręcenia filmów dokumentalnych. Po wojnie narodził się turecki przemysł filmowy, a wśród produkcji rodzimych wytwórni dominowały adaptacje XVII-wiecznych sztuk francuskich pisarzy w rodzaju Moliera. Próby zaangażowania filmowców w opisywanie i krytykę współczesnej im rzeczywistości były zresztą tłumione przez surową cenzurę, oficjalnie usankcjonowaną w 1932 r. Jeśli dodać do tego słabość finansową tureckich wytwórni, stanie się zrozumiałe, że w kinach tureckich okresu międzywojennego dominowały produkcje hollywoodzkie oraz kręcone w Egipcie filmy klasy R.

W latach 50, XX w. turecką twórczość filmową zdominował nowy gatunek – melodramat. Zasadnicza konstrukcja fabuły pozostaje niezmienna: wiejski chłopiec spotyka wiejską dziewczynę, cały świat chce przeszkodzić ich miłości, ale om przezwyciężają wszelkie trudności i żyją długo i szczęśliwie, zyskawszy sławę i bogactwo.

Najwybitniejszym przedstawicielem tej nowej fali był Yilmaz Griney. Swój pierwszy film nakręcił w 1970 r. Dużą część lat 70. spędził w więzieniu, gdzie znalazł się po przewrocie z 1971 r. Nie przeszkodziło mu to w kontynuowaniu pracy, przeciwnie, niektóre ze swych najlepszych filmów nakręcił z więzienia, przekazując wskazówki za pośrednictwem przyjaciół. Towarzysząca staraniom Turcji o przyjęcie do Unii Europejskiej liberalizacja życia publicznego, w tym złagodzenie cenzury, daje nadzieję na pełne wykorzystanie talentów takich reżyserów młodego pokolenia, jak Mustafa Altioklar, Yavuz Tugrul czy Tomris Girithoglu, pierwsza kobieta W kinie tureckim, której twórczość zyskała międzynarodowy rozgłos.